”Moda, w której nie można wyjść na ulicę nie jest modą ”

Moja dzisiejsza stylizacja to propozycja dla fanek różu.
Tego koloru unikałam wiele lat jak ognia, jednak jego pastelowe wydanie urzekło mnie na maxa, a torebka w fuksjowym odcieniu, to tak samo jak fuksjowa szminka, moje must have – nie tylko na lato! 🙂
Szare, wiązane sandałki, które pokazywałam Wam już TUTAJ, okazały się być nie tylko ładne ale i też bardzo wygodne. 
Zarówno sukienkę jak i torebkę kupiłam w second handzie. Muszę przyznać, że nauczyłam się wynajdować tam prawdziwe perełki. 


————————————————————————————————
Odkąd na blogu zaczęły pojawiać się stylizacje, widzę jak bardzo zmienił się mój styl.
Obecnie wyznaję zasadę, że lepiej jest mieć mniej a konkretnych rzeczy, choć jeszcze do niedawna uważałam, że im jest ich więcej. tym lepiej. Doszłam w tym przekonaniu do momentu, w którym nie wiedziałam co zrobić z ciuchami, a, że jestem typem zbieracza i porządkując szafę za każdym razem ciężko mi było cokolwiek wyrzucić. Broniąc się oczywiście tym, że zapłaciłam za daną rzecz dużo pieniędzy. Przez takie myślenie wiecznie miałam bałagan w szafie, bo sporo rzeczy zalegało w niej niepotrzebnie, a i tak ciągle dokupywałam nowe.
Powoli, z sentymentem ale udało mi się pozbyć części ciuchów i od razu poczułam się lżej, a w domu zapanował ład 🙂
Uświadomiłam sobie też, że kiedyś, przeglądając blogi modowe, myślałam, że aby stylizacja robiła wrażenie musi zawierać jak najwięcej elementów i dodatków. Oj jak się myliłam!
Pamiętam też jak przebierałam się w różne rzeczy tylko po to, żeby zrobić zdjęcia na blog.
Teraz staram się pokazywać Wam to, co noszę na co dzień i w czym czuję się dobrze.
Bo ważne jest to, aby być ubraną a nie przebraną, ale do tego też musiałam dojrzeć 🙂
Obecnie z dumą stwierdzam, że odnalazłam swój styl –
Minimalizm – to jest to, co sprawdza się u mnie najlepiej.
Co według mnie warto mieć w swojej szafie?
Jedna porządna. duża torebka oraz jedna mała kopertówka, dobrej jakości buty sportowe, skórzana ramoneska, wygodne szpilki, biała koszula, dopasowane jeansy i elegancka sukienka przed kolano.
 
Z dodatków : okulary przeciwsłoneczne, zegarek, delikatna biżuteria.
 
Jeśli chodzi o sukienki, jestem od nich zdecydowanie uzależniona i cieszę się bardzo, że zdecydowałam się je nosić także na co dzień. Warto kupować te bawełniane, ponieważ nie gniotą się a skóra w nich oddycha. Zdecydowanie unikam poliestru, a już zwłaszcza latem.
Jeśli chodzi o kolor, wybieram klasykę. 
Szarości, pudrowy róż czy granat (świetny zamiennik czerni) będą pasowały większości z nas.
 
 
Wy także stawiacie na minimalizm w swoich stylizacjach, czy
może wolicie bardziej niż ja bawić się modą i stawiacie na odważne kolory?

10 thoughts on “”Moda, w której nie można wyjść na ulicę nie jest modą ”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *