Podsumowanie roku

Jak mówi stary przesąd : ” jaki Sylwester taki cały rok”. Czy zatem spędzenie ostatniej w roku nocy w domu spowoduje, że cały nowy rok będziemy skazani na monotonię i brak podróży? Może i nie do końca ale myślę, że jakaś odrobina prawdy w tym jest 🙂 Dlaczego? Już tłumaczę. Odkąd jesteśmy parą z moim mężem (5 i pół roku) Sylwestra zawsze spędzaliśmy razem w naszym mieszkaniu i faktycznie przez 4 pierwsze lata wspólnego mieszkania bardzo mało podróżowaliśmy. Rok temu Sylwestra spędziliśmy inaczej niż zawsze, bawiąc się w klubie. Jak się później okazało, zapoczątkowaliśmy tak rok podróżowania 🙂 Przygotowując ten wpis stwierdzam, że na prawdę sporo się działo w tym roku! Jestem ciekawa czym zaskoczy mnie rok 2016, mam nadzieję, że uda mi się zdać szybko prawo jazdy (egzamin już 18 stycznia) i kto wie, może rozkręcę swoją działalność jako mobilna makijażystka. Wszystko się okaże, w nowym roku chcemy również zacząć budowę naszego domku. Mężu obiecał, że jak już postawi dom to będę w nim miała swoje mini studio wizażu. Trzymam go za słowo 🙂

 A teraz zapraszam Was na moje podsumowanie roku 2015.

 

W styczniu też poznałam moją przyjaciółkę Martę 🙂 chociaż kojarzyłyśmy się ze szkoły średniej to dopiero teraz mogłyśmy bliżej się zapoznać 🙂 i bardzo się z tego cieszę, bo Marta okazała się być prawdziwą przyjaciółką. Przy pierwszym wyjściu na pizzę okazało się, że mamy takie same zainteresowania. Od tamtej pory spotykamy się niemal codziennie 🙂

 

W lutym uczestniczyłam w rewelacyjnym projekcie pod nazwą Strefa 51, którego organizatorem był znany choreograf i reżyser. Fajnie było wrócić do tańca po jakichś 10 latach.

W kwietniu postawiłam na zmianę wizerunku i zrobiłam Ombre, żeby już w sierpniu radykalnie skrócić włosy 🙂 Zmiany są super! Was również do nich zachęcam !

 

 




 W kwietniu pierwszy raz zobaczyłam na żywo 
MIĘDZYNARODOWE TARGI POZNAŃSKIE gdzie na dodatek mogłam się spełniać w roli makijażystki 🙂

Często odwiedzaliśmy z mężem Zieloną Górę. W kwietniu również jechaliśmy po obrączki, by po miesiącu je odebrać.
Shopping w Galerii Focus Mall zawsze spoko 🙂

W maju pisałam matury. W tym miesiącu zaczęłam też pracę w sklepie odzieżowym. Po 5 miesiącach zajęłam się już czym innym. Chyba nie potrafię być dłużej w jednym miejscu, nie cierpię monotonii!

Dużo spacerowałam z siostrą i siostrzeńcem 🙂

 

W tym miesiącu kupiłam również rower, teraz wreszcie mam swoją damkę 🙂

 

W czerwcu był nasz ślub – najpiękniejszy dzień w moim życiu 🙂

 

 

W czerwcu również odbyła się nasza podróż poślubna do Trójmiasta. Przy okazji zwiedziliśmy również Malbork o którym niebawem więcej na blogu.

 

Troszkę niewyraźni my, zdjęcie robione późną nocą po imprezie na plaży ;))
pamiętam, że właśnie wtedy, ostatniego wieczoru podróży tak strasznie dusił mnie kaszel, że już myślałam, że się wykończę, a załatwiłam się w dzień ślubu klimatyzacją w aucie…

 

 

W lipcu i sierpniu dużo pracowałam, z jednej pracy biegłam lub pędziłam rowerem do drugiej – malować Panny Młode 🙂 W tym roku pobiłam swój własny rekord makijażowych zleceń 🙂 2015 obfitował w liczne śluby 🙂

 

 

 

 

 

 


W sierpniu widząc zły stan moich włosów obcięłam je. Kojarzycie te 40 stopniowe upały? Po pozbyciu się ponad połowy włosów od razu poczułam się lżej!

 

Wpis ze stylizacją ze zdjęcia znajdziecie TUTAJ

W sierpniu również podjęłam spontaniczną decyzję – zapisałam się na prawo jazdy, co uważam za genialne, gdyż do tej pory zarzekałam się, że nie nadaję się do prowadzenia auta. Jak się we wrześniu okazało idzie mi to bardzo dobrze, cieszę się, że teoria już za mną, teraz poświęcam się już tylko jazdom żeby w styczniu pokazać, co potrafię i udowodnić samej sobie, że mogę jeszcze wiele osiągnąć. Od małego dorastałam przy kobietach, które bały się i nigdy w swoim życiu nie zdecydowały na bycie niezależnym i zrobienie prawka, całe szczęście ja mam inny charakter! 🙂

 

STYLIZACJA ZE ZDJĘCIA – TUTAJ Zapraszam

Właśnie uświadomiłam sobie, że we wrześniu nie opublikowałam żadnego wpisu na blogu, a to właśnie dlatego, że po pracy pochłaniała mnie nauka teorii.

W październiku zaś rozkoszowałyśmy się z Martą urokami polskiej złotej jesieni, co niejednokrotnie uwieczniłyśmy na zdjęciach 🙂

 

 

Jak to szczególnie w sezonie jesiennym bywa, umilałam sobie popołudnia słodkościami 🙂

 

W listopadzie spełniłam kolejne marzenie – pojechałam do Opola na PROFESJONALNY KURS MAKIJAŻU ŚLUBNEGO I KOKTAJLOWEGO  na którym uzyskałam certyfikat ‚profesjonalny wizażysta ślubny’ ale przede wszystkim poznałam inspirujące kobiety.

 

Nie byłabym sobą gdybym po warsztatach nie miała ochoty na zwiedzanie miasta. Najbardziej urzekł mnie kanał Młynówka oraz stanowiący przeprawę most zakochanych.

 

Pierwszy raz w życiu jadłam zupę krem z dyni. Wiecie, że okazała się przepyszna? 🙂

W listopadzie również spacerowałam cudownym Wrocławskim Rynkiem  ☺☺☺
Byliśmy na magicznym JARMARKU BOŻONARODZENIOWYM 

 

Pierwsza kawa ze Starbucks’a oraz pierwszy raz w Ikei 🙂 dla niektórych to chleb powszedni a niektórzy….no cóż, mieszkają w lubuskiem 😉

 

Fajna ta toaletka! Do tej pory widziałam jedynie białą wersję kolorystyczną a tu taka niespodzianka 🙂

W Grudniu, dokładnie 7-go świętowałam  swój mały sukces – zdałam testy teoretyczne na prawo jazdy za pierwszym podejściem 🙂

Również w grudniu miałam okazję być na weselu mojej kochanej szwagierki 🙂 w Kościele wzruszyłam się chyba 5 razy!

 

Przygotowując to podsumowanie znów mam świadomość jak niesamowicie szybko płynie czas. Mój kochany siostrzeniec zaraz skończy dwa lata a od naszego ślubu minie za chwilę pół roku. 

Jednak myślę, że jest w tym wszystkim coś pozytywnego, czas leci szybko ale widzę, że w tym roku starałam się go wykorzystać na maxa najlepiej jak się da. Mimo, że czasem byłam zmęczona to po pracy nie odpuszczałam ćwiczeń, nie odmawiałam sobie też drobnych przyjemności – przejażdżek rowerowych czy wyjścia na kawę z siostrą.
Myślę też, że w tym roku wiele osób mogło na mnie liczyć i bardzo się cieszę, że niejednokrotnie udało mi się komuś pomóc oraz sprawić radość.

Podsumowując, starałam się być jak najbardziej aktywna i wraz z nowym rokiem mam zamiar to kontynuować.
Nadal chciałabym spełniać się w roli makijażystki, marzę też o zakupieniu ‚lustrzanki’ i rozwinięciu bloga. Priorytetami są dla mnie zdanie prawa jazdy, kupno auta oraz samorealizacja.
Na pewno będę chciała jeszcze więcej podróżować, bo jestem bardzo ciekawa świata 🙂

Zaraz, źle to określiłam. Ja nie będę chciała tych rzeczy spełnić, ja je spełnię 🙂 wierzę w to, bo odkąd uwierzyłam w swoje możliwości wiele rzeczy udało mi się osiągnąć.


….musicie wiedzieć coś jeszcze…

Makijażystkom nie stałam się od tak. To lata praktyki, poznawania ludzkich twarzy i nauczenia się wydobywania z nich naturalnego piękna.
Dodam tylko, że nie każdy to potrafi a obecnie wiele dziewczyn stara się wybić na rynku jako make-up-artist. Mnie nic do tego ale najsmutniejsze jest to, jak początkujące osoby zaniżają nam, makijażystkom rynek pracy. W naszym kraju każdy chce na wszystkim oszczędzić i nie krytykuję tego, bo wszyscy wiemy jak to jest u nas z pracą i zarobkami.
Niestety niejednokrotnie w tym roku doświadczyłam przykrych sytuacji, gdzie dziewczyny zrezygnowały z makijażu u mnie po podaniu im ceny usługi.
Na szczęście teraz wiem, że tak na prawdę niczego nie straciłam, gdyż są jeszcze osoby, które doceniają mnie i wiedzą, że inwestuję w kosmetyki, kursy a także różnego rodzaju sprzęt  (ostatnio też odświeżyłam toaletkę) i mam już grono stałych klientek, które wracają do mnie, co jest dla mnie najlepszym potwierdzeniem na to, że idę w dobrą stronę 🙂

Ostatnio pewna osoba napisała mipodziwiam Ciebie każdego dnia” kiedy zapytałam ją co dokładnie ma na myśli odpowiedziała, że to, jak się rozwijam. Chodziło właśnie o wizaż.

To niesamowicie miłe, gdy inni dostrzegają naszą pasję i inspirują się nią!






Dzisiaj publikując ten wpis leżę w łóżku z gorączką, bólem gardła i potwornie zatkanym nosem. Za sobą mam kilka nieprzespanych nocy, bo ostatnio znów cierpię na bezsenność.
Jeśli chcielibyście mi czegoś życzyć w Nowym Roku, życzcie mi zdrowia. Przyda się zarówno mnie jak i moim bliskim. Wczorajszy dzień spędziłam w Gliwicach, gdzie pojechałam z moją babcią na wizytę do lekarza. Ciężka podróż. 4 godziny w trasie, szpital i kolejne 4 godziny jazdy.  Na szczęście udało nam się przy okazji zwiedzić miasto. Zrobiłam też na pamiątkę trochę zdjęć, bo nie wiem czy kiedykolwiek będę miała okazję tam wrócić. Tego w końcu nie wiemy nigdy…

 

Ja w Nowym Roku życzę Wam zdrowia i dążenia do postawionych sobie celów.
Marzenia są w końcu po to by je spełniać, a kiedy to zrobić jak nie teraz? 🙂

Jak to mówią, zrób dziś to, czego innym się nie chce, jutro będziesz miał to czego inni pragną. Uwielbiam ten cytat, bo niejednokrotnie pokazał mi, że z lenistwem trzeba walczyć i mimo, że czasem są trudne dni warto się poświęcić dla własnego dobra 🙂

A ja jestem ciekawa jak Wam minął ten rok? Czy spełniliście choć jedno marzenie?
Ściskam Was ciepło kochani i dziękuję za wszystkie Wasze komentarze 🙂

Możecie też życzyć mi więcej czasu, zwłaszcza na wpisy, bo te są mega czasochłonne. A ja uwielbiam to miejsce i dziękuję Wam, że tworzycie je razem ze mną ☺☺☺ Trzymajcie się!



 

22 thoughts on “Podsumowanie roku

  1. Miałaś wspaniały rok! 😉 Fajnie ogląda się Twoje zdjęcia.

    Co do cen za usługi – kiedyś brałam bardzo niskie ceny za makijaż, ale od dwóch miesięcy cenę podwyższyłam… Przecież wszystko kosztuje.

    Chciałabym jak Ty też wziąć w przyszłości ślub cywilny (potem kościelny).
    Świetnie, że wybrałaś taką odważną sukienkę. Pięknie z mężem wyglądacie ;*

    Mój cały rok był strasznie trudny i daje mi nadal popalić. Mam ciężko, ale staram się. 2016r powinien być lepszy! 🙂 Dużo zdrowia życzę!

    1. Dziękuję :* powiem Ci, że dla mnie ta sukienka nie wydaje się być szczególnie odważna chyba, że masz na myśli dekolt 🙂 no ale…na co dzień raczej ich nie noszę więc w ten jeden dzień sobie pozwoliłam 🙂

      Oj w takim razie wszystkiego dobrego życzę i oby 2016 był dla Ciebie bardziej łaskawy. Za zdrówko dziękuję bardzo, przyda się ! <3

  2. Świetne podsumowanie roku! Fajnie, że działo się u Ciebie tak dużo dobrego. 🙂
    Twój mąż wygląda na starszego od Ciebie – ile jest lat między Wami? 🙂

    1. Staram się żeby zawsze było u mnie pozytywnie 🙂 mimo wszystko 🙂 to chyba dzięki mężowi jestem taką optymistką 🙂 dziękuję i wzajemnie!!

  3. Super podsumowanie 🙂
    Twój rok obfitował w wiele ważnych wydarzeń,życzę Ci,aby kolejny pod każdym względem był lepszy 🙂
    Życzę Ci również dużo zdrowia, cierpliwości,nowych pomysłów i czasu.. nie tylko dla siebie, na pisanie bloga,ale także dla męża 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *